latające myszy

Ostatnie dwa dni spędzone w terenie. Podkoszulka, dwie bluzy, kurtka i znów bluza a i tak zimno i mokro. W listopadzie otrzymaliśmy zgodę na eksplorację „Góry Miedzianka” poza wyznaczonymi szlakami, ale zima była ostra i nie chcieliśmy budzić nietoperzy. Terminy jednak gonią, ociepliło się w ostatnich dniach więc w środę ruszyliśmy z kamerą i aparatami do sztolni.

Duża część nietoperzy „rozpoczęła już sezon”. W środę gdy siedziałem przed sztolnią Zofia ruch przy otworze w godzinach wieczornych był już duży. Ostrzegawczy pisk i wylot. Ostrzegawczy pisk i wlot. A ja nie umiem gwizdać.

W czwartek już całą trójką weszliśmy pod ziemię. Staszek z Grzegorzem kręcili materiał filmowy dla Centrum Geoedukacji w Kielcach a ja miałem czas spokojnie przyjrzeć się nietoperzom. Wiszące pojedynczo na wysokości głowy albo zbite w gromadki wysoko pod sufitem traktowały nas lekceważąco. Niektóre tylko zerkały spod półprzymkniętych powiek.

Zaczepiają się tymi mały pazurkami tak mocno, że jak któryś „dokona żywota” to reszta nietoperza hmmm… odpada, a nogi jeszcze się trzymają sufitu. W sztolni Teresa jest miejsce gdzie pazurki z kośćmi nóg wiszą groteskowo pokrywane już przez mleko wapienne.

Mimo, że na dworze jest już ciepło i kręci się całkiem sporo owadów, cześć nietoperzy jeszcze hibernuje. Część z nich pokrytych jest kroplami wody. Więcej o hibernujących nietoperzach można przeczytać np TUTAJ

Nie wyglądają na takie, które przejmują się, że im kapie z nosa 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże z geologią i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na latające myszy

  1. Pingback: Bałtowskie Bezdroża – zapraszamy na film | blog.kamyk.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *