kierunek Moab

I stało się. Wydrukowany bilet w kieszeni. Dziesiąty tetrapod w plecaku i do tego pęki sztucznych paprotek do dioramy dewońskiej schowane w roboczych butach. Ciekawe co zobaczą celnicy w trakcie prześwietlania bagażu.

W czerwcu wysłaliśmy kontenery z aranżacją do muzeum. Podobno jeden zatrzymali w USA bo znaleźli ukrytą paczkę z  białymi kostkami tajemniczej substancji. Naszą modelinę 🙂

Ale się szykuje przygoda. Rzeźbiliśmy, kleiliśmy, malowaliśmy wysłaliśmy w kontenerach, a teraz trzeba do nich dolecieć i zabrać się za montaż tych elementów w całość. I to gdzie? Do Moab! Tuż przy wejściu do Arches National Park 🙂 Nie chce się wierzyć, że modele z Ostrowca pokonały taką trasę. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie ich serwisować i latać coś poprawiać 🙂

Ewa jeszcze w grudniu na „spotkaniu o pracę” zeznała, że ma za sobą rzeźbę leżącego worka z piaskiem. Po świętach pokazała mi wyrzeźbioną głowę żaby. A w przyszłym tygodniu mamy w Moab zmontować wielką dioramę przedstawiającą ewolucję kończyn dewońskich tetrapodów. Jest progres, co nie? 😉

Ogarnia mnie przerażenie i radosne podniecenie – trzymajcie kciuki to damy radę.

A poniżej krótkie fotostory jak powstawało kilka modeli Ewy. Chciałbym Wam pokazać zdjęcia tego WORKA, ale cenzura nie pozwala 😉

1. Eustenopteron

2. panderichthys

3.neoceratodus

No to co? Żegnamy się i mam nadzieję, że już za chwilę na blogu pierwsze fotki z Moab 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii fossils replica, paleo model, podróże z geologią. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *