czołgała się do stołu

Przegoniłem dziś dzieciaki nad Wisłą. W drodze powrotnej tylko spytały „czy możemy się przespać?” i po chwili głowy kiwały się w samochodzie.

Zima jak każdy pamięta była długa i dosyć śnieżna, co komplikowało wyjazdy w teren. Wiosna późno przyszła i zaraz ustąpiła miejsca latu. Nagle okazało się, że zabrakło czasu na szukanie odsłonięć – zielone pięknie rośnie po deszczach – dziś wjechaliśmy w pokrzywy do ramion. Dzieci śmiały się z taty gdy przebijał się w kierunku odsłonięcia, teatralnie posykując i oganiając się od komarów. Pokrzywy i komary. Komary i pokrzywy.

Ciężko o ładne odsłonięcia. Można znaleźć stare ściany łomów, które zarastają i się obsypują. Można słuchać historii o wielkich amonitach, które poniewierały się gdy kopano kamień na budowę opasek na Wiśle. Udało mi się nawet znaleźć odsłonięcie z koparką, ale gdy dotarłem do właściciela to okazało, że raczej w tym sezonie już jej nie użyje bo złomiarze ukradli aluminiową chłodnicę…

Ten sezon jednak uważam za udany – może dlatego, że nigdy tak dużo nie jeździłem z kilofem. Jest praca – są wyniki. Dzieciaki się wciągają – mają parcie na wdrapywanie się coraz wyżej – ciężko nad nimi zapanować. Przejazd przez błoto, krzaki i pokrzywy to też frajda. Po kilku godzinach nad Wisłą Ania po powrocie do domu czołgała się spod prysznica do stołu ;-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii amonit, offroad, podróże z geologią, skamieniałości i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>