no to kręcimy – dzień 2

Wejście do sztolni Teresa na Miedziance jest ogrodzone i na eksplorację i wykonywanie zdjęć potrzebna jest zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jeśli już ktoś uzyska to pozwolenie to może do  niej zejść po pniu sosny z „dość rzadkimi” gałęziami. Na szczęście udało nam się zdobyć drabinę od wspólnego znajomego i ruszyliśmy pod ziemię.

Są w kopalni miejsca, w których można się poruszać chodnikami kopalnianymi dość wygodnie… ale raczej ze schyloną głową.

Miejscami miałem wrażenie, że jesteśmy podsłuchiwani…

W ciągu kilku godzin spacerowaliśmy, chodziliśmy „w kucki” i czołgaliśmy się po różnych chodnikach. W momentach gdy Staszek jadł albo przerywał przewodnickie opowieści było słychać miejscami kapiącą wodę. Generalnie sztolnia nie należy do najczystszych i jest w niej dość mokro, więc po wyjściu można było się lansować w błotnym wdzianku.

Jest pomysł, żeby Miedzianka jako kopalnia stała się atrakcją turystyczną ale oprócz formalności prawnych (grunty rezerwatu należą do mieszkańców wsi) dużych nakładów finansowych wymagałoby jej zabezpieczenie. Istniejące drewniane obudowy szybów rozsypują się, miejscami zwały gliny i gruzu wiszą nad chodnikami podparte deskami.

W zasadzie to na tą chwilę tyle refleksji z Miedzianki. Czekamy na montaż filmu i zapraszamy do jego obejrzenia już wkrótce w powstającym Centrum Geoedukacji w Kielcach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii podróże z geologią i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *