kup pan jajko

Jeżdżę do Maroka od 12 lat. Kraj ten strasznie idzie do przodu. Przybywa nowych dróg, chodników, ujęć wody, budynków administracji, hoteli, restauracji itp. Kraj zmienia się w oczach, jeśli odwiedza się go co kilka miesięcy to bardzo widać te zmiany.

Na południowym wschodzie kraju leży niewielka turystyczna miejscowość – Erfoud. W okolicach znajduje się pasm wydm Erg Chebbi – miejsce gdzie co wieczór zdążają terenówki wypełnione turystami. W samym Erfoud powstają wielkie luksusowe hotele, mnożą się restauracje i sklepy. Wzdłuż głównej drogi w kierunku Rissani zbudowano wielkie galerie. Można w nich kupić jedną ze specjalności regionu – polerowaną dewońską skałę.

Skałę?

Tak – skałę.

W dewonie (na pograniczu dwóch pięter – franu i famenu) powstały w wielu miejscach na świecie (również w Polsce) specyficzne wapienie przepełnione skamieniałościami głowonogów. W Polsce można je znaleźć w Górach Świętokrzyskich (np. Łagów, Gałęzice, Ostrówka), ale grubość warstwy nie przekracza kilkunastu centymetrów. W Maroku natomiast dostępne miąższości tych skał sięgają kilkuset metrów na wielkim obszarze. Idąc wzdłuż wychodni skalnych bez problemu znajduje się zwinięte spiralnie muszle goniatytów lub wyprostowane łodzików. Ale dość geologii – wróćmy do galerii naprzeciw hoteli. Można w nich obejrzeć polerowane blaty stołów, parapety, umywalki, miski, talerze i masę innej galanterii kamiennej. Przewodnicy i handlarze będą opowiadać o wyjątkowości kamienia i skąd wynika jego wysoka cena. W takich galeriach byle jajko osiąga cenę 10 euro, talerze i miski kosztują kilkadziesiąt a blat stołu kilkaset. Klient płaci i może odebrać towar np na jakiejś europejskiej giełdzie kamieni lub dostanie przesyłkę kurierem (bo przecież przyleciał samolotem i za nadbagaż nie będzie płacił, a poza tym umywalka jest średnio poręczna).

Wszystko piękne – galeria, towar, sprzedający, przewodnik, turyści. A teraz zapraszam do obejrzenia drugiej strony medalu…

Nie ukrywam chciałem kupić też taki wyrób jak najtaniej. Szukałem więc tzw. „producenta”. I znalazłem, ale okazało się, że ci co pracują przy produkcji nie sprzedają wyrobu, bo mają płaconą dniówkę. I poznałem cenę u „przedsiębiorcy”.  Np polerowane jajko – w całości ręczna robota – kawałek skały obrobiony wstępnie młotkiem, potem szlifierką i po polerce w hurcie kosztuje niewiele ponad …złotówkę. W pierwszej chwili pomyślałem, że wypadałoby wrócić do takiej galerii i powiedzieć sprzedawcy co się o nim myśli i cenie jaką zaproponował. A potem przychodzi do głowy myśl jak czują się ci ludzie wracający do domów, biali od wapiennego pyłu w plastikowych klapkach idący poboczem obok galerii i klimatyzowanych hoteli…

część zdjęć autorstwa Poga – dzięki

Ten wpis został opublikowany w kategorii Maroko, podróże z geologią i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *