Z opóźnieniem (bo burza+ruter=brak dostępu do sieci) prezentujemy kilkanaście zdjęć z jubileuszowych targów Mineral&Gem w Sainte-Marie-Aux-Mines. Dojechaliśmy na miejsce w środku nocy, brama od campingu była już zamknięta, padał delikatny deszczyk i byłem zmęczony, więc rozbiliśmy namiot tam gdzie stanęliśmy – na przystanku autobusowym.
Kierowca autobusu musiał pomyśleć: „chyba się mocno spóźniłem bo namiot rozbili”.
Z kraju wyjechaliśmy w pełnym słońcu i Alzacja zaskoczyła nas deszczem padającym niemal przez całą imprezę i spadkiem temperatury do trzynastu stopni. Łatwo było rozpoznać Polaka w międzynarodowym tłumie – bluza z kapturem, kurtka, szorty i skarpetki do sandałów. Pierwszy dzień jeszcze biegałem bez skarpet, ale wtedy było widać jakie brudne mam stopy 😉
Nie udało nam się znaleźć wśród innych wystawców ze skamieniałościami bo przyznano nam miejsce w nowej strefie, do której mało kto zaglądał. Jako, że u nas przez parę dni nic się nie działo, był czas aby pobiegać z aparatem.
Zdjęcia nie oddadzą atmosfery na imprezie. Na koniec anegdotka związana z serem pleśniowym:
– co z tym serem, zjemy go?
– możemy zjeść. Ale na zewnątrz.