Ale o co chodzi z tym rajdem? Zjeżdżają się tymi samochodami, taplają się w błocie, topią trapy, wgniatają blachy, woda wlewa im się do butów, urywają lusterka, zrywają bagażniki dachowe, tracą zderzaki, rwą liny, palą wyciągarki, sprzęgła… Piloci biegają, skaczą, krzyczą, machają rękami, jeżdżą stojąc na progach, zderzakach – na szczęście pot płynie im obficie z czoła to zmywa im błoto z twarzy. I to ma być takie fajne? Nie zrozumiesz póki nie spróbujesz.
Kiedy startowaliśmy w pierwszych Bałtowskich Bezdrożach w klasie turystycznej zajęliśmy ostatnie miejsce. Było super!!! Każda zdobyta pieczątka to eksplozja radości w zespole – taki drobiazg a tak cieszył.
Specyfika klasy turystyk i turystyk wyczyn nieco się zmieniała z każdą edycją rajdu. A jak wygląda teraz? ZAPRASZAM NA FILM – KLIKNIJ W LINK 😉