już po rajdzie

1. Bałtowskiego Kwiatuszka nie udało nam się niestety sfotografować. Na łąkach w wykopanym dole pewna Pani zostawiła w błocie wodery. Tłum krzyknął „ściągnij spodnie!”, wzruszyła ramionami – i ściągnęła. Niejednemu facetowi pokazała jak się walczy w błocie stąd specjalna nagroda przyznana przez organizatora w sobotni wieczór. W trakcie odbierania nagrody w tłumie pojawiły się okrzyki „replay!”

2. Załoga BMW X5 w klasie turystyk. Witana przez tłumek kibiców owacyjnie przed dołem z „cementem”. Pani Pilot zachowała pokerową twarz kiedy auto straciło tablicę, listwę boczną i lewe nadkole. Magda niemal wsadziła kamerę do auta i spytała kierowcę „proszę powiedzieć – to auto prywatne czy służbowe?”. Niektórzy mówili, że załoga nie pojawi się na trasie dzień później. Mylili się. Zapisali się na kartach historii Bałtowskich Bezdroży, czekamy na nich za rok.

3. Pierwsza sobotnia czasówka w Dreznie. Resztki piaskowni przy lesie, miejscami zalanej wodą, miejscami bagnistej. Frajda dla kierowców i dla kibiców. Tych ostatnich przepraszamy, że przejazdy rozpoczęły się z opóźnieniem.

4. Czasówka w Kozłówku dla klasy Adventure i Extreme. Niezłe bagno, bo oprócz organicznego błota latające grudy miały zapach dołu z szambem. Dziwnym trafem nie przeszkadzało to nikomu i miejsce to przyciągnęło najwięcej kibiców. Odnotowaliśmy straty w sprzęcie fotograficznym, ale czego nie robi się dla dobrych ujęć 😉

Teraz pozostaje czekać na filmy z imprezy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bałtowskie Bezdroża, offroad i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *