Ten kto miał kota w domu wie jak on się cieszy kiedy ma świeży piasek w kuwecie. Miałem koty, które gdy wsypałem im czystego to z upodobaniem go przez chwilę jadły. W Erg Chebbi byłyby zachwycone – piaskowe góry mają do 200 metrów wysokości i ciągną się pasem o długości 40 i szerokości 15 kilometrów.
W ciągu ostatnich lat przybyło wzdłuż północnej krawędzi pasa wydm masę hoteli. Samochody 4×4, wypożyczalnie quadów a nawet nart, wędrówki w wielbłądziej karawanie to turystyczna klasyka. W marcu nie ma jeszcze dużego ruchu i jest szansa, że wydmę będzie się miało dla siebie. Jeśli ktoś się nie boi zostać do późnego wieczora to warto – w zachodzącym słońcu wydmy wyraźnie różo – i czerwienieją. Obniżające się słońce powoduje, że powstające cienie podkreślają zmarszczki na piasku. Żałuję, że od lat nie było mi dane doczekać w tym miejscu wschodu lub zachodu słońca – może następnym razem tempo wyjazdu będzie mniejsze…
Piasek już w marcu parzy w stopy. Mimo tego ruch na wydmach jest spory. Najwięcej śladów zostawiają w ciągu dnia żuki podobne do znanych z Polski gnojarzy. Być może mają podobne upodobania 😉 W oddalonej od wydm o około 40 km miejscowości Erfoud można w sklepach dla turystów kupić wielkie pojemniki z czyściutkim pomarańczowym piaskiem. Hmmm. Może to dobry prezent dla kota?