Myłem się dwa razy ale właśnie przyjrzałem się rękom i jeszcze widzę glinę. Plecak z aparatem jak leżał na Ziemi po wyjściu z jaskini to nie było go widać tak dobrze się maskował. Myślałem, że jak parę razy w miesiącu pójdę na jakiś trening, to że nie będę miał zakwasów po takiej wyprawie. Błąd – mam je w miejscach, w których nigdy bym się nie spodziewał. Nawet szyja boli od „dźwigania” kasku 😉 Ciekawe jak tam reszta ekipy. Ogólnie plener się udał. Więcej wkrótce…
Podróż do wnętrza Ziemi vol.5
Ten wpis został opublikowany w kategorii jaskinia, podróże z geologią i oznaczony tagami fotografia, jaskinia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.